Poczułem
ciepłe wargi na moich ustach. Nie chciałem otwierać oczu bo było to miłe
uczucie. Ale nie wiedziałem kto mnie całuje, w końcu musiałem otworzyć oczy.
Zobaczyłem go! To był Jungkook. Wiedziałem! To była prawda. On mnie kochał. JKook zobaczył że mam otwarte oczy i od razu
uciekł z pokoju. Przez 15 minut leżałem na łóżku bezmyślne. W końcu podniosłem
się i pobiegłem szukać Jkooka. Nie mogłem go znaleźć. Pytałem się RapMon, Sugi,
Jiniego i nie widzieli go. Po 20 minutach wpadłem na pomysł gdzie może się
chować. W Sali treningowej. Pobiegłem sprintem tam aż w końcu usłyszałem muzykę
z Sali, od razu wiedziałem ze tam jest. Wbiegłem do pokoju a Kookie tak się
wystraszył że się przewrócił.
Nic ci nie
jest?- Powiedziałem zaniepokojony, pomagając mu wstać.
-No jest Ok.
Ale V Proszę nie mów nikomu o tym co dziś rano się stało!- Kookie powiedział
zaniepokojonym głosem.
-Dobrze nie
martw się o to nikomu nie powiem o tym ale mam pytanie- Powiedziałem z
zaciekawieniem.
-No mów.
-Kochasz
mnie? – Powiedziałem z zaciekawieniem bo chciałem usłyszeć to z jego ust.
-Tak kocham
Cię! Tylko nie czuj się nie zręcznie bo ja chciałem zapomnieć o tym ale nie
umiałem. Tae a ty mnie kochasz?
Myślałem nad
odpowiedzią prze kilka sekund nie widziałem jak to powiedzieć. Przytuliłem go i
powiedziałem delikatnie do ucha:
- Ja ciebie
też kocham.
Kookie
pocałował mnie a ja go objąłem jeszcze mocniej. Usłyszeliśmy jakieś kroki w
naszą stronę. Oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy niby tańczyć. Nie mieliśmy
przesłyszeń, Jin przyszedł po nas bo jedziemy na koncert.
-Chłopaki!
Gdzie wy byliście wszyscy was szukają zaraz się spóźnimy na samolot!-
Powiedział Jin podniesionym głosem.
-Dobra dobra
idziemy-powiedzieliśmy razem.
Część 2 :)
Zacząłem zastanawiać się może damy radę sami coś wymyśleć.
Dużo było jeszcze propozycji ale żadna się nie nadawała by media uwierzyły w
to. Po chyba 20 minutach wpadliśmy na pomysł.
Część 2 :)
Wróciliśmy z koncertu zmarnowani i wykończeni. Przez cały
wolny czas myślałem nad tym co się wydarzyło w domu. Wyznaliśmy sobie miłość.
Jkook kocha mnie i ja jego też. W sumie dobrze że wyznaliśmy sobie miłość,
ponieważ nie musimy cały czas ukrywać swoich uczyć. Nie musimy zmuszać siebie
do zapomnienia o tym co czujemy.
-Hey Jkook J-
Powiedziałem zadowolonym głosem.
-Siemka V, ej choć do pokoju na chwile. – Powiedział Kookie.
Poszliśmy do pokoju. Usiadłem na łóżku i czekałam na Jkooka.
Myślałem o co mu chodziło, w końcu przyszedł.
-To o co chodziło? – zpytałem.
- No mam sprawe.
Skinąłem głową by zaznaczyć że go słucham uważnie.
- Okay, chodzi o to że jak media dowiedzą się o tym co
między nami zaszło to będzie koniec z BTS wiesz o tym?- wyznał z
zaniepokojeniem.
Patrzyłem na niego przez kilka minut, ale on wiedział że
myślę co powiedzieć. Zastanawiałem się co na to odpowiedzieć. Nic nie wymyśliłem.
-Hmmm…? –wreszcie wydałem jakiś dźwięk z siebie.
- To co teraz?!- Kookie spojrzał się w sufit zastanawiając
się co by tu zrobić.
W końcu wpadłem na pomysł, który jest kiepski ale zawsze
coś.
-Może powiemy chłopakom co zaszło i co do siebie czujemy, chyba
nas zrozumieją.-wyznałem po dłuższym czasie.
Widać było że Jkook myśli nad tym co powiedziałem.
-Czy ja wiem? To na
pewno dobry pomysł?- Zapytał z niepewnością w głosie.
-Może oni będą wiedzieli co zrobić w tej sytuacji, ale też
nie mamy pewności czy nas nie wyśmieją wiesz jaki jest Suga.- Wyznałem.
-Yhh.
Zacząłem zastanawiać się może damy radę sami coś wymyśleć.
Dużo było jeszcze propozycji ale żadna się nie nadawała by media uwierzyły w
to. Po chyba 20 minutach wpadliśmy na pomysł.
-Wiem! Zrobimy tak że…
I nagle ktoś wszedł do naszego pokoju. Wystraszyliśmy się
trochę ale nie pokazaliśmy tego po sobie. To był Suga.
-Czego? –zapytałem trochę podenerwowany.
-Ale miło chyba mówi się cześć lub co tam? Ale trudno.
Przyszedłem po was bo RapMon nas wołał, i nie, nie wiem o co chodzi tylko wiem
że mamy się pospieszyć.- Powiedział Suga w dość szybkim tępie.
Wstaliśmy i przy okazji Suga spojrzał na nas podejrzliwie.
Wszyscy spotkaliśmy się w Sali treningowej (z reguły tam się spotykamy),
myślałem o co mogło mi chodzić, ale nic mi nie przychodziło na myśl.
-Chłopaki jest poważna sprawa.- Wyznał RapMon.
Wszyscy stali z niecierpliwością.
Czekali na informacje od Yoongi. Rozmowa
był krótka i zwięzła, więc szybko się dowiedzieliśmy gdzie jechać.
Wszyscy spoważnieli i spojrzeli
się na RapMonstera.
-Kris odszedł od EXO- powiedział
zawiedzionym głosem.
Wszyscy byliśmy zaskoczeni i
przerażeni. Zaczeliśmy się pytać wszyscy naraz
-ALE DLACZEGO!?
-Z JAKIEGO POWODU!?
Było jeszcze duzo takich pytań
ale ja już tego nie słuchałem. Siedziałem zaskoczony i nawet nie chce wiedzieć
jak wyglądałem.
-Dobra jedziemy do nich, nie
ważne gdzie są musimy ich teraz wspierać jak oni nas gdy nie mieliśmy motywacji
do dalszej pracy.- postanowiłem twardym głosem.
Wszyscy skinęli głowami i Suga od
razu wziął telefon z kieszeni i zadzwonił do Chena.
-Siemka Chen już wiemy co się
stało mówcie gdzie jesteście.- Powiedział tak szybko że prawie nic nie
zrozumiałem ale byłem przekonany że Chen zrozumiał wszystko.
-Okay to będziemy o 19 u was-
Ustalił Suga.
Wszyscy stali z niecierpliwością.
Czekali na informacje od Yoongi. Rozmowa
był krótka i zwięzła, więc szybko się dowiedzieliśmy gdzie jechać.
-Dobra gdzie oni są!?- Jimin
wykrzyknął.
-Teraz byli na lotnisku i czekają
na samolot do Seulu więc umówiłem się że spotykamy się na lotnisku w
Seulu.-Oznajmił Suga.
-Okay idę rezerwować bilety na
samolot-Powiedział Jin.
-Dobra ty idź a my spakujemy się
i lecimy- Ogłosił RapMon.
Wybiegliśmy z Sali do swoich
pokoi by się spakować i wziąć najważniejsze rzeczy.
Spojrzałem na Jungkooka i
przytuliłem go bo widac było że był smutny z powodu Krisa. Wiedziałem że się
znali od małego, zawsze gdy się spotykali byli szczęśliwi i mogli gadać
godzinami ze sobą gdyby tylko bogli.
-Nie martw się Jung- powiedziałem
delikatnie.
On się wtulił
jeszcze bardziej do mnie i się rozpłakał. Usiadłem razem z nim na łóżku i go
pocałowałem delikatnie w czoło by wreszcie się rozchmurzył. Jednak to nic nie
dało, dalej płakał i było co raz gorzej.
-Tae co teraz
z…z… zrobię b…bez Krisa- wyznał ledwo zrozumiałym językiem.
Ponownie go
przytuliłem i powiedziałem do ucha:
-Na pewno
jeszcze zobaczysz i będziesz się z nim widzieć, mogę ci to obiecać-
powiedziałem delikatnie i wtuliłem się do niego.
Jung popatrzył
mi się głęboko w oczy i pocałował mnie. Poczułem do niego jeszcze większy żal
ale nie mogłem przestać, nie wiem czemu. Wkońcu zobaczyliśmy że zaraz mamy
samolot do Seulu więc wstaliśmy otrzepaliśmy się i poszliśmy z plecakami do chłopaków. Nie mówiliśmy o tym co zaszło w pokoju, że
Kookie się rozpłakał i że się całowaliśmy. Nie chcieliśmy by to tak się
potoczyło ale nic na to nie mogliśmy poradzić.
-Gdzie wy
byliście!?- wykrzyknął Jimin.
Jung jak zawsze
się zaczerwienił, miałem tego dosyć więc stanąłem przed nim by zakryć jego
wstyd i powiedziałem że się pakowaliśmy. Jimin przewrócił oczami i obrócił się
na pięcie w stronę J-Hopa.
-Co wy na to
żebyśmy już ruszyli na lotnisko? Jeszcze się spóźnimy i nie spotkamy się z
nimi.- powiedział z lekką ironią w głosie.
Spojrzeliśmy
się na rozkład samolotów i nagle usłyszeliśmy głos z głośnika.
SAMOLOT
DO SEULU OPUŹNI SIĘ O 40 MINUT!!! PRZEPRASZAMY ZA UTRUDNIENIA!!!
Jung usiadł na
ławce i widziałem że zaraz się rozpłacze. Usiadłem koło niego i powiedziałem
żebyśmy poszli do toalety tam będzie mógł się wypłakać. Kookie potaknął głową i
wstał, zarzucił plecak na ramie i poszedł szybkim krokiem w stronę toalety. Gdy
był już blisko zaczął biec w tym samym momęcie rozpłakał się biegł coraz
szybciej i szybciej, nie mogłem go dogonić. Wbiegł do korytarza i otworzył
drzwi z taka siłą że inni się przestraszyli. Gdy zobaczył że jest dużo ludzi w
WC stanął zapłakany i nie mógł się ruszyć. Pobiegłem po niego wziąłem go za
rękę i wyciągnąłem na korytarz.
-A co jeśli nie
zobaczę go więcej?- powiedział zapłakany.
Była chwila
ciszy. Nie wiedziałem co powiedzieć. Faktycznie mogło tak być tak że się
nigdy nie wierzyłem w to.
-Będzie dobrze
na pewno będziesz się z nim spotykać. Obiecuje ci to.- Mówiąc to przytuliłem go
mówiąc ponownie do ucha
-Będzie dobrze.
Usiedliśmy na
podłodze opierając się o ścianę. Czekaliśmy. Aż usłyszeliśmy z głośnika:
SAMOLOT DO SEULU WYLĄDOWAŁ. PROSIMY
ZGŁOSIĆ SIĘ DO KAS!!!
Wstaliśmy,
wzięliśmy plecaki i pobiegliśmy do reszty grupy by dostać się do samolotu. Na
szczęście byliśmy 4 w kolejce więc nie czekaliśmy zbyt długo. Gdy usłyszeliśmy
z głośnika że można wsiadać do samolotu
wzięliśmy rzeczy i wsiedliśmy do autobusu który miał nas zawieść prosto pod
schody samolotu. Gdy już dotarliśmy pod pojazd, wsiedliśmy i stiuardesa
poprowadziła nas do miejsca VIP.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz